Za nami już trzy tygodnie naszych zawodowych zmagań w Irlandii i chociaż nasze obowiązki nie należą do najłatwiejszych dobre humory ciągle nam dopisują .W każdy weekend, realizując program kulturowy mamy możliwość zwiedzać urokliwe miejsca w Irlandii.

8 lipca rozpoczęliśmy swoją wycieczkę od wizyty w Cobh, portowego miasta i miejsca, gdzie słynny statek Titanic miał ostatni przystanek i wziął na pokład ostatnią grupę pasażerów. I właśnie tam, a właściwie do interaktywnego muzeum Titanica, skierowaliśmy nasze kroki . To była bardzo interesująca przygoda. Każdy z nas otrzymał swoją nową tożsamość. Wcieliliśmy się w prawdziwych pasażerów pierwszej, drugiej i trzeciej klasy. Wraz z przewodnikiem poznaliśmy tragiczną historię pierwszego, a zarazem ostatniego rejsu , dowiedzieliśmy się jak wyglądały kabiny tych bogatych i biednych podróżników, co jedli, co robili. Można było usłyszeć ich głosy, zobaczyć akcje ratunkową i wreszcie sprawdzić czy kreowana przez nas postać przeżyła czy też nie. To muzeum pozwoliło nam poznać część historii Irlandii związanej z emigracją miejscowej ludności do Ameryki.

Następnym przystankiem naszej wycieczki było Cork, stolica hrabstwa i duży port. Przechadzaliśmy się ulicami tętniącego życiem miasta i tu wreszcie mieliśmy czas na zakupy. Dziewczyny nie mogły pominąć znanego domu towarowego Penney’s/ Primark , co chłopcy przyjęli z dezaprobatą. Odwiedziliśmy także centrum turystyczne, aby zaopatrzyć się w pamiątki . Najbardziej urokliwym miejscem okazała się starówka Cork , ze starymi mostami przerzuconymi nad doliną leniwej rzeki Lee. Dobrze się z nich fotografowało panoramę miasta. Zmęczeni ale szczęśliwi wracaliśmy do domu.

Tekst: Renata Olida i Anna Karwat